środa, 12 sierpnia 2015

Time for white dungarees!



Cieszy mnie fakt, że w Polsce mamy w końcu piękne lato. Po 8 godzinach spędzonych w biurze chętnie jadę nad wodę, żeby trochę odpocząć i nacieszyć się tą piękną pogodą. Ostatnio z Ewą wybrałyśmy się nad Zalew Szczeciński do Trzebieży, gdzie jest pięknie zagospodarowana plaża. Jeżeli mieszkacie w okolicy to zdecydowanie polecam to miejsce na spacery i pikniki. W taki upał to, aż grzech się nie wykąpać, ja jednak odradzam Wam kąpiele w tym zbiorniku, ponieważ jest mocno zanieczyszczony.

Ostatnio w moich stylizacjach stawiam na biel. Zdecydowanie lubię nosić jasne kolory latem, ożywiając je drobnymi dodatkami. Nie tylko nadają się do ogrodu, ale i na spacer czy plażę, niekoniecznie w godzinach pracy. Mowa oczywiście o ogrodniczkach. Historia ogrodniczek sięga aż XVIII wieku. Początkowo strój ten był przeznaczony dla klasy robotniczej. Jego funkcja miała charakter ochronny przed zniszczeniem pozostałej części garderoby, którą pracownik miał na sobie. Do 1850 roku kolory i wzory ogrodniczek były przypisane poszczególnym ugrupowaniom. Białe były przeznaczone dla malarzy, prążkowane dla budowlańców, a niebieskie dla pozostałych grup robotniczych. Z biegiem czasu ogrodniczki zaczęły być coraz bardziej popularne. Osoby z niższych klas zaczęły szyć je na własną rękę. Szelki na ogół były wąskie i sztywne, a całość zapinana na guzik z przodu klatki piersiowej. Właściciele fabryk także dostrzegli zalety ogrodniczek, przez co stały się obowiązkowym uniformem. Ogrodniczki chroniły robotników przed kurzem, pyłem i innymi szkodliwymi substancjami, natomiast w kieszeniach mogli chować niezbędne narzędzia do pracy. Na początku XX wieku, również kobiety zaopatrzyły się w ogrodniczki. Z biegiem czasu ogrodniczki przestały funkcjonować jedynie na terenie fabryk, stały się natomiast obiektem pożądania fashionistek, które były zachwycone wygodą jeansów z szelkami. Obcięto nogawki, dodano ozdobne aplikacje i zaczęto bawić się kolorami denimu. Ogrodniczki pokochali też aktorzy, piosenkarze i celebryci. Lata 60. to czas kiedy ogrodniczki opanowały świat mody. Coraz więcej domów mody zaczęło produkować ogrodniczki bawiąc się materiałem, jak i kolorem. W pierwszej dekadzie XXI wieku moda lat 90. była negowana, a nawet wyśmiewana. Ogrodniczki stały się przeżytkiem, wręcz symbolem kiczu. Komu zawdzięczamy powrót ogrodniczek? Już w roku 2010 ten absolutny maust-have lat 90. trafił ponownie na wybiegi za sprawą Ralpha Laurena i Jeana Paula Gaultiera. Ogrodniczki stały się również hitem tego lata. Olivia Palermo nosi je w wersji czarnej do ciemnego T-shirtu i płaskich butów. Rihanna z kolei wybiera te klasyczne, ale zestawione z szortami.


ogrodniczki/dungarees - new yorker
bluzka/blouse - house
zegarek/watchgeekfashion.pl
torebka/bag - camaieu
buty/shoesczasnabuty.pl


 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz