Jak zorganizować rodzinny wyjazd w Bieszczady.

Utarło się przekonanie, że w góry jeździ się głównie po to, aby zdobywać szczyty. Ale co z osobami, których wiek czy zdrowie już na to nie pozwalają? Czy wyjazd w góry wiąże się tylko z pokonywaniem następnych szlaków? 

Dzisiejszy wpis będzie o tym co można zwiedzić w Bieszczadach i jednocześnie się nimi zachwycać, nie zdobywając kolejnych wysokości.

To nasz ponowny taki wyjazd rodzinny. Ubiegłoroczny przewodnik z wakacji w Chorwacji (tutaj) cieszył się bardzo dużą popularnością na blogu, dlatego z wielką chęcią przygotowałam również dzisiejszy wpis.

Tym razem trochę w okrojonym składzie, ponieważ z przyczyn zawodowych nie wszyscy mogli pojechać, ruszyliśmy w Bieszczady dwoma autami. Większość z Was zapewne zna stan polskich dróg i choć dystans był podobny jak do Budapesztu, to droga w polskie góry była o wiele bardziej męcząca.

Nocleg jak zawsze znalazłam na niezawodnym portalu booking.com. Wybór padł na Leśniczówkę Przytulię w Lesku (tutaj), położoną na uboczu z ogromnym ogrodem i 4 pokojami. To idealne miejsce do odpoczynku w rodzinnej atmosferze. Do tego przemili gospodarze, którzy również zapewniają atrakcje dla swoich gości, takie jak ognisko, kino pod chmurką czy nawet warsztaty z garncarstwa. Jest to też idealne miejsce wypadowe do zwiedzania pobliskiej okolicy. Bardzo Wam polecam.

Leśniczówka Przytulia.1/Leśniczówka. 2/Jeden z domowników. 3/Miejsce odpoczynku. 4/Poranki w Bieszczadach.
1/Ognisko. /2/3/Kino pod chmurką. 4/Romantyczny klimat.

Co warto więc zwiedzić na miejscu?

1. Bieszczadzka kolejka Leśna.

To najwyżej położona linia wąskotorowa w Polsce. Powstała pod koniec XIX wieku i była eksploatowana gospodarczo do transportu drewna oraz do przewozu osób. Stacja początkowa znajduje się w miejscowości Majdan i kursuje na Balnicę i Przysłup. Podczas naszego pobytu kolej jeździła tylko do stacji Przysłup, gdzie można przekroczyć granicę polsko-słowacką. Największą atrakcją jest sama podróż koleją oraz mijane po drodze widoki Bieszczad. Bilety warto kupić przez Internet, ponieważ zainteresowanie jest bardzo duże i można się nie dostać na zaplanowaną godzinę.

1/Podziwiam bieszczadzkie widoki. 2/ Z moimi dziewczynami. 3/Mama. 4/Zwiedzanie w 2020 roku.Nadobnica Alpejska Rozalia Albina to bardzo rzadki i gnący gatunek chrząszcza z rodziny kózkowatych. Mieliśmy ogromne szczęście go spotkać.Bieszczady

2. Bar Siekierezada.

Wracając z kolejki koniecznie zajedźcie na obiad do kultowej knajpy Siekierezada w Cisnej, która słynie z tego, że każdy skrawek ściany wypełniony jest rzeźbami diabłów, siekierami i  dziełami bieszczadzkich artystów. Piwo jest tu bardzo dobre (bezalkoholowe również), a jedzenie znakomite!

1/2/3/4/ Magiczne wnętrze kanapy Siekierezada.

3. Lesko.

To niewielka miejscowość w której znajduje się Zamek Kmitów, górujący nad doliną Sanu. Zamek można zwiedzać tylko z zewnątrz, ponieważ obecnie znajduje się tam hotel.

Siostry. Było nas tak naprawdę ośmioro 🙂

Tu znajduje się również cmentarz żydowski w którym przetrwało około 2 tysięcy macew.

Kamień Leski znajduje się około 1 km od centrum Leska. Jest to ostaniec skalny wykorzystywany przez okoliczną ludność jako kamieniołom. To kolejne przepiękne miejsce do którego warto zajrzeć.

4. Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior.

Podobno piwo jest bardzo dobre, ale sama wytwórnia jest również ciekawa. Przy wykończeniach budynku oraz projektowaniu wyrobów współpracowano z lokalnymi artystami, zastosowano nowoczesne rozwiązania oszczędzające energię, a także innowacyjny wystrój wnętrz. Z Galerii Ursa Maior przez potężne przeszklenie widać część produkcyjną budynku i można obserwować codzienną pracę browaru.

5. Zapora w Myczkowcach.

Jezioro Myczkowskie jest znacznie mniejsze od Solińskiego i spiętrzone przez mniejszą tamę, rozciąga się bezpośrednio poniżej zapory wodnej w Solinie. Zapora wodna w Myczkowcach to nasyp ziemi – w przeciwieństwie do zapory w Solinie, która jest betonowa.

1/ Z tymi Kobietami na koniec świata. 2/Ulubiona modelka. 3/Titanic musi być na każdych wakacjach. 4/We troje.

6. Świątynia pod wezwaniem św. Paraskewy w Stefkowej.

Ciężko ją przeoczyć, ponieważ znajduje się obok drogi. Warto zatrzymać się na pobliskim parkingu i obejrzeć kościół z bliska, który robi niesamowite wrażenie.

7. Sanok.

Sanok jest miastem przemysłowym, zamieszkanym go około 40 tysięcy mieszkańców. Na jego szczycie znajduje się XVI wieczny zamek z największym na świecie zbiorem dzieł Zdzisława Beksińskiego, którą na pewno warto zobaczyć.

1/2/3/Portret Marii, Izabela Rapf-Sławikowska, 1974. To te obrazy poruszyły mnie najbardziej. 4/Baletnica.

Skansen, a dokładnie Sanocki Park Etnograficzny, znajdujący się na stokach Gór Słonnych. założony został w 1958 roku i zajmuje 38 ha powierzchni. Jest największą w Polsce i jedną z największych tego typu placówek w Europie. Zdjęcia z liliową sukienką (tutaj) pochodzą właśnie ze Skansenu. Gorąco polecam i warto zarezerwować sobie dwie godziny, aby obejrzeć całą osadę.

1/2/3/4/Spacer po Skansenie.1/2/3/4/Magiczne budynki w Skansenie.1/Mojej Siostry marzeniem jest wybudowanie studni w Sudanie. 2/Razem najlepiej. 3/Czerwony kapturek idzie do Babci. 4/Rodzice wspominają czasy mieszkania na wsi. 1/2/3/Skansen to magiczne miejsca dla fotografa. 4/Uwielbiam robić zdjęcia z zaskoczenia.

8. Ruiny klasztoru Karmelitów Bosych.

Aby dojść do klasztoru należy zrobić sobie spokojny, jednokilometrowy spacer, którego zwieńczeniem będą niesamowite widoki.

1/Miłość Sióstr. 2/Trasa do klasztoru. 3/Bieszczadzkie znaki. 4/Klasztor. Widoki z Klasztoru.

9. Polańczyk.

Jest to dokładnie punkt widokowy z rozciągającym się widokiem na zalew Soliński. Poza punktem widokowym jest to miejsce bardzo gwarne i pełne turystów. Można się tu poczuć jak nad polskim morzem w szczycie sezonu. Pod tym względem ja go nie polecam, ale jeśli lubicie gwarne miasteczka, to Polańczyk jest zdecydowanie dla Was.

Jezioro Solińskie.1/Miłość mojego życia. 2/Okazywanie uczuć matki do córki 🙂 4/Kinia na wakacjach. 5/Mama.

10. Zalew Soliński.

Nazywany również Jeziorem Solińskim i „bieszczadzkim morzem”, to największe pod względem pojemności sztuczne jezioro w Polsce, a piąte pod względem powierzchni. Zbiornik ma przede wszystkim chronić przed powodzią tereny położone w dole rzeki oraz gromadzić wodę, która napędza zbiorniki hydroelektrowni. Otoczone wzgórzami lustro wody oznacza wspaniałą relaksację  – plażowanie, kąpiele, żaglówki czy kajaki. Do moczenia się zachęca sama woda, czysta (I i II klasa czystości) i ciepła (latem potrafi przekroczyć nawet 20 stopni Celsjusza).

Tama na Solinie.1/3/Widoki na Zalew Soliński. 2/Widok na część od strony elektrowni. 4/Plażowanie.

Jak sami widzicie, Bieszczady to nie tylko masywy górskie i szczyty. Mają nam wiele do zaoferowania i można je zwiedzać na różne sposoby.

Część rodziny zdobyła Bukowe Berdo, ja wybrałam się na Polaninę Wetlińską, która podobno miała być bardzo łatwa w podejściu, ale na miejscu okazało się, że najłatwiejszy (najmniej stromy) szlak żółty został zamknięty i po rozmowie ze strażnikami Parku uznałam, że nie warto ryzykować, bo już mam co dźwigać, a szlak czerwony okazał się zbyt stromy.

Jeśli macie pytania to zachęcam do ich zadawania w każdej formie 😊 Jak zawsze chętnie podzielę się spostrzeżeniami. 

Udostępnij: