Jak wybrać idealny płaszcz na zimę?

Zakup zimowego płaszcza to niemały wydatek, dlatego warto zaplanować go wcześniej i dobrze przemyśleć swój wybór. Ten rodzaj okrycia wierzchniego powinien służyć nam przez lata.

Jak zatem wybrać dobrej jakości płaszcz?

Najważniejszym elementem jest jego skład. To na nim powinniśmy się skupić jeśli zależy nam, aby był ciepły i służył przez lata. Oczywiście nie zdziwi Was pewnie fakt, że podstawowym materiałem powinna być wełna, ale uwaga! – wełna wełnie nierówna! Kupując płaszcz wełniany warto skupić się na nazwie. Najlepszej jakości jest tak zwana czysta, żywa wełna, która może zwierać maksymalnie 0,3% domieszek innych materiałów. Najczęściej spotykamy nazwę „żywa wełna”, która w swoim składzie nie może przekroczyć 7% zawartości domieszek lub wełna, którą podpisano z jakiego zwierzęcia została pozyskana. Mamy do wyboru następujące rodzaje wełny:

  • owcza – merynos, szetland, szewiat,
  • wielbłądzia – kamel, wikunia,
  • lamy – alpaka,
  • kozia – moher, kaszmir,
  • królicza – angora,
  • jagnięca – dziewicza, pozyskiwana z młodych jagniąt.

Nawet jeśli płaszcze wełniane mogą mieć 100% tego włókna, to lepiej postawić na te z 20% domieszką materiałów syntetycznych (w szczególności poliamidu). Nieduża ilość syntetyków przedłuża żywotność wełnianego płaszcza i sprawia, że nie rozciąga się on i nie deformuje. Jeśli domieszka nie stanowi więcej niż 20% składu, to jest to płaszcz dobrej jakości. Domieszka, której należy unikać, to tzw. sztuczna wełna, czyli akryl.

Najczęściej w składzie spotkamy wełnę owczą, nieco rzadziej wielbłądzią i kaszmir. Dwa ostatnie włókna będą droższe od wełny owczej bo ich pozyskiwanie jest trudniejsze. Wełna z wielbłąda i kaszmir grzeją lepiej niż wełna owcza, są bardziej miękkie w dotyku. Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na płaszcz z kaszmiru czy wełny wielbłądziej, zdecydujmy się na wełnę owczą, która ma także świetne właściwości grzewcze. Ostatnio bardzo modna stała się również wełna dziewicza, pozyskiwana z pierwszego strzyżenia młodych jagniąt. Charakteryzuje się tym, że jest delikatniejsza, przyjemniejsza w dotyku i lżejsza od zwykłej wełny.

Naturalne włókno, pochodzące od zwierząt, ma szereg właściwości, które czyni je wyjątkowym:

  • doskonale ogrzewa,
  • działa jak naturalna klimatyzacja: wyrównuje temperaturę i wilgotność (może wchłonąć nawet 35% wilgoci i wciąż nie będzie to odczuwalne),
  • włókno wełny jest sprężyste, dzięki czemu tkanina się nie gniecie,
  • dzięki pokryciu z lanoliny jest odporna na zabrudzenia,
  • wełna najwyżej jakości nie podrażnia skóry i nie wywołuje alergii,
  • nie wchłania zapachów.

Dobrej jakości płaszcz powinien posiadać podszewkę. Ostatnio coraz częściej można spotkać płaszcze bez podszewki, co nie do końca jest dobrą praktyką, ponieważ naturalne włókna, w kontakcie z noszonymi ubraniami, będą ulegały peelingowi i przez to mogą się przetrzeć, a nawet zniekształcić. Podszewka nie powinna być uszyta z poliestru, ponieważ zniweczy wtedy oddychające właściwości wełny. Najlepsza będzie wiskoza (najczęściej spotykana) lub acetat (włókno celulozowe).

Proponowane przez sieciówki płaszcze posiadają w swoim składzie od 30% do 60% wełny. Jeżeli opis nie precyzuje rodzaju wełny to możemy być pewni, że posiada w sobie dużą ilość domieszek innych materiałów i z pewnością taki płaszcz nie będzie już tak ciepły jak tego oczekujemy. 

Wbrew pozorom kupno dobrego płaszcza to nie lada wyzwanie. Po pierwsze musimy sobie określić fason płaszcza jaki chcemy kupić i kolor. W obu przypadkach polecam klasykę. Pamiętajmy, że będzie to element garderoby, który zostanie z nami na długo.

Jakie były moje założenia podczas wyboru płaszcza na tegoroczną zimę?

Po pierwsze – miał być w karmelowym kolorze, po drugie – długość do połowy łydki, ponieważ takie najczęściej noszę sukienki i spódnice, po trzecie – wiązany w pasie, po czwarte – krój oversize i obniżona linia ramion. Na ostatnim punkcie zależało mi między innymi dlatego, że pod taki krój płaszcza spokojnie zmieszczę marynarkę czy gruby sweter. Taki fason również jest bezpieczny dla mojej zmieniającej się obecnie figury.

Przyznam szczerze, że zamówiłam kilka płaszczy zanim kupiłam ten właściwy. Jeśli płaszcz mi się spodobał, to pierwszą rzeczą jaką robiłam to sprawdzałam skład. Jeżeli nie wpisywał się w wyżej opisane założenia to skreślałam z listy. Ostatecznie mój wybór padł na płaszcz polskiej marki Solar (tutaj), który dziś prezentuję na zdjęciach. Ma w składzie 60% wełny owczej, 15% moheru (wełna z kóz angorskich) i 25% poliamidu. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ pięknie się układa i jest bardzo ciepły.

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w wyborze zimowego płaszcza.

Pamiętajcie, że zaraz po Świętach Bożego Narodzenia zaczynają się wyprzedaże i jest to dobry moment na takie zakupy. Udanych łowów 😊

płaszcz – Solar (tutaj)
sukienka – Orsay (tutaj)
buty – Zara
torebka – vintage
okulary przeciwsłoneczne – Mango
biżuteria – Yes

Udostępnij: