czwartek, 31 sierpnia 2017

PARIS DAY 3: Koronkowa sukienka


To już ostatni i najbardziej wyjątkowy post z Paryża. Tego dnia obchodziliśmy naszą pierwszą rocznicę ślubu, nazywaną papierową. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od śniadania i zdjęć pod wieżą Eiffla. Tego ranka pogoda dopisała i mogliśmy podziwiać piękny wschód słońca.

Pierwszą atrakcją był wjazd na wieżę Eiffla. Jeśli planujecie wjazd na wieżę to polecam Wam udać się tam z samego rana - wówczas ominiecie kilkugodzinną kolejkę. Cena za wjazd na trzeci - najwyższy poziom - to 17 euro.

Wieża Eiffla jest fascynującym obiektem architektonicznym. "Żelazna dama" stoi w zachodniej części miasta, nad Sekwaną, na północno-zachodnim krańcu Pola Marsowego. Została zbudowana z okazji Wielkiej Wystawy Światowej w 1889 roku, która miała upamiętniać 100 rocznicę rewolucji francuskiej. Dodatkowo miała być symbolem potęgi Francji.

Wieża Eiffla nie od razu stała się obiektem fascynacji. Przez cały okres budowy wzbudzała liczne kontrowersje. Projekt podkreślał architektoniczne walory żelaza, do którego nie byli przyzwyczajeni paryżanie. 

"Monstrum ze stali" składa się aż z 18 ton żelaznych elementów, a całkowita masa wieży to 10 000 ton, o wysokości 324 metrów. Po 20 latach od wybudowania wieża miała zostać rozebrana, lecz Gustave Eiffel (francuski inżynier, konstruktor mostów i innych konstrukcji stalowych, który był pomysłodawcą i wykonawcą wieży Eiffla) nie chciał do tego dopuścić.

Z wieży rozciąga się piękny widok z trzech platform widokowych. Na pierwszą platformę można wejść jedynie schodami i znajduje się ona na 57 metrach wysokości. Na drugą (115 m) i trzecią (276 m) można wjechać dwiema windami: jedna kursuje od samego dołu do drugiej platformy, kolejna pomiędzy drugą a trzecią platformą. Podobno na trzeciej platformie ukryty jest niewielki apartament, który był kiedyś mieszkaniem Gustava Eiffela. Pod wpływem wiatru wieża kołysze się odchylając się na odległość 6 - 7 cm, a pod wpływem zimna kurczy się nawet o 18 cm.

Po wizycie na wieży Eiffla udaliśmy się metrem na cmentarz Père-Lachaise, gdzie między innymi odwiedziliśmy grób Jima Morrisona. Dzień zakończyliśmy świętując naszą "papierową" rocznicę, przy zachodzącym słońcu, pod wieżą Eiffla.


sukienka/dress - H&M
buty/shoes -Badura [tutaj]
torebka/bag - Solar [tutaj]
okulary/sunglassesBijou Brigitte
zegarek/watch - Daniel Wellington [tutaj]

14 komentarzy :

  1. Do takiej pięknej sukienki świetnie pasowałyby buty, które udało mi się tutaj . Wyglądasz świetnie i zazdroszczę widoków i podroży. Świetny zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, Paryż jest taki romantyczny k ta biala sukienka wpasowała się w ten klimat :)
    Wszystkiego dobrego z okazji pierwszej rocznicy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę zarówno podróży, jak i doskonałej stylizacji! Wyglądałaś czarująco ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda we Francji byłam już kilka razy (głównie Lazurowe Wybrzeże), a do Paryża nie dotarłam. Być może najwyższy czas to zmienić :)! Piękne zdjęcia - zdecydowanie zachęcają do wizyty w tym mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja koniecznie muszę się wybrać nad Lazurowe Wybrzeże :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Wow! Wyglądałaś jak prawdziwa paryżanka! :) Śliczna ta sukienka <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna sukienka, idealna na wieczorne romantyczne spacery urokliwymi uliczkami Paryża! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Na Pere Lachaise, też byłam, szukałam tam swoich "znajomków", ale na grób Morrisona nie było trudno trafić, ze względu na to, że wszyscy o niego pytają. Rozśmieszyły mnie przewodniki po cmentarzu, gdzie np. Georges Bizet, Ernest Chausson czy Francis Poulenc, widnieją jako "compositeur" ale Chopin, jako "pianist". A przecież on, nie tylko dla Polaków, ale w ogóle w historii muzyki, jako kompozytor stoi wyżej, od owych trzech, znanych tylko koneserom:) Za to na przeciw cmentarza, jest restauracja o nazwie ukazującej poczucie humoru Paryżan: La MERE Lachais:) Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna stylizacja w perfekcyjnym miejscu. Bardzo ładnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń