Jak nosić chustkę na głowę?

Chustka na głowę ma bardzo długą historię oraz wiele znaczeń, w zależności od jej rodzaju czy religii. Wywodzi się z kultury ludowej, a nasze babcie do dzisiaj nie potrafią wyjść bez niej z domu. Dlaczego?

Dawniej, kobieta zamężna nie wyszłaby z domu bez uprzedniego nałożenia chustki na głowę. Była ona dopełnieniem stroju, wyrażała status społeczny, napawała kobietę dumą i podkreślała jej piękno. 

Podczas oczepin, jednego z obrzędów weselnych, Panna Młoda zmieniała wianek na czepiec. Zwyczaj ten oznaczał symboliczne przejście ze stanu panieńskiego do zamężnego, który jest świętowany po dziś dzień, tylko w mocno zmienionej formie. Czepce zazwyczaj wykonane były ze śnieżnobiałego płótna z pięknymi haftami. Były one ubierane jedynie do strojów wyjściowych na ważne wydarzenia rodzinne i państwowe.

Pięknie zdobione i haftowane chustki stały sie wyznacznikiem statusu społecznego i materialnego. Z im lepszego jakościowo materiału były wykonane, im bardziej bogate zdobienia posiadały, tym były droższe. Nie bez znaczenia były również kolory noszonej chustki. Młodsze kobiety nosiły ich jaśniejszą wersję, a starsze ciemniejszą. Podczas wesel i świąt zakładano jaśniejsze chustki, a w okresie żałoby zmieniano na bardzo ciemne lub czarne.

Chustki ludowe występują w wielu pięknych, regionalnych odmianach, nie tylko rodzimych – krakowskich, mazurskich czy góralskich. Spotkamy ją także w Meksyku, Peru czy Hiszpanii. Znane są również arafatki, inaczej kefija (oryginalna nazwa), czyli tradycyjne nakrycie głowy w krajach arabskich, które ma za zadanie chronić przed silnym słońcem i wiatrem.

Do świata mody chustka wkroczyła dopiero w latach 50-tych, za sprawą takich gwiazd filmowych jak Sophia Loren, Marylin Monroe czy Audery Hepburn. Jedwabna chustka była również ulubienicą Jacqueline Kennedy, a królowa Elżbieta II zawsze ubiera ją na spacery z psem.

Chociaż chustka kojarzy nam się bardziej z babcinym atrybutem, to modowo już w poprzednim, wiosenno-letnim sezonie zrobiła dość spore zamieszanie i w tym nadchodzącym nigdzie się nie wybiera. Doda charakteru i urozmaici każdą, nawet najprostszą stylizację. Możemy zawiązać ją pod szyją i wypuścić luźno kosmyki, użyć jej jako opaski, związać na kitce czy koku (tak jak zrobiłam to tutaj) lub wybrać opcję z dzisiejszego wpisu 🙂

Najpiękniejsze jedwabne chustki to te z metką francuskiej marki Hermes. Ja, w poszukiwaniu idealnej, polecam wybrać się do second handu, ponieważ tam za kilka złotych możecie upolować prawdziwe dzieła sztuki. Oczywiście niezawodne sieciówki również posiadają ich spory wybór.

Najważniejszy element dzisiejszej stylizacji już omówiłam. A co do niej? Oversizovą marynarkę, którą uwielbiam (podopowiem Wam, że pomarańcz to jeden z przewodnich kolorów nadchodzącego sezonu) i już nie raz mogliście oglądać ją w stylizacjach (dla przypomnienia tutaj, tutaj i tutaj) połączyłam z kremową koszulą i spodniami typu slouchy, które udało mi się kupić na wyprzedaży w Zarze za 40 zł. Dodatki to torebka vintage (jeśli nie czytaliście jej historii to zapraszam tutaj) i białe botki, o których opowiem Wam innym razem. 

Nosicie chustki? Lubicie, czy może odstraszają Was już na początku? Czekam na opinie 😊 A może zechcecie się ze mną podzielić zdjęciami swoich stylizacji? 

marynarka – Reserved
koszula – Vero Moda
spodnie – Zara (tutaj)
buty – H&M (tutaj)
torebka – vintage
chustka – second hand
Udostępnij: